Strony internetowe Londyn - jak buduję strony dla polskich firm w stolicy
Londyn to jedyne miasto w UK, w którym polska firma gra na trzech planszach naraz: klient polski, klient brytyjski i konkretna dzielnica. Poniżej opisuję, jak układam pod to stronę, ile to kosztuje i od czego zacząć.
Ilu Polaków mieszka w Londynie i co to znaczy dla Twojej strony
Według spisu powszechnego ONS z 2021 roku w Londynie mieszka około 158 tysięcy osób urodzonych w Polsce, a polski jest jednym z najczęściej używanych języków domowych po angielskim (ONS, Census 2021). Do tego dochodzą dzieci z polskich rodzin urodzone już w UK. To większy rynek polonijny niż jakiekolwiek inne miasto na Wyspach.
Z mojej pracy z firmami z Londynu wynika jedna rzecz, o której agencje nie mówią: polski klient w Londynie szuka inaczej niż polski klient w Manchesterze. Częściej używa angielskich nazw dzielnic i częściej miesza języki w jednym zapytaniu, w stylu „polish plumber Ealing emergency". Strona musi łapać oba style naraz.
Główne skupiska polskie w Greater London: zachód (Ealing W3 i W5, Acton, Hammersmith W6, Hounslow, Southall), południe (Wimbledon SW19, Croydon CR0, Streatham), wschód (Stratford E15, Walthamstow, Romford), północ (Enfield, Edmonton, Wood Green).
Dwie osie: klient polski i klient brytyjski
Polska firma w Londynie nie wybiera między rynkiem polskim a brytyjskim, tylko działa na obu. Oś A, klient polski: szuka po polsku („polski hydraulik Ealing", „polska księgowa Wimbledon"). Konkurencja mniejsza, wolumen mniejszy, klient chce obsługi po polsku. Oś B, klient brytyjski: szuka po angielsku („electrician Hounslow", „loft conversion West London"). Wolumen większy, konkurencja ostra, stawki wyższe.
Dlatego strony dla Londynu buduję dwujęzycznie albo przynajmniej z angielskimi podstronami usług, cennika i opinii. Jak to ustawić technicznie bez duplikatów, opisałem we wpisie o stronie dwujęzycznej PL/EN.
Podstrony dzielnicowe zamiast 32 stron per borough
W Greater London są 32 boroughs, ale nie potrzebujesz 32 podstron. Masowo generowane strony lokalne bez własnej treści Google traktuje jako spam (Google Search Central, spam policies). Wystarczy pięć do dziesięciu podstron dla dzielnic, w których naprawdę pracujesz. Każda ma nagłówek z nazwą dzielnicy, kilkaset słów własnej treści (dojazd, parking, typowe zlecenia w tej okolicy), kody pocztowe wplecione naturalnie, dwie, trzy opinie od klientów stamtąd i mapę z pinem.
Przykładowa struktura adresów: /londyn/ealing/, /londyn/wimbledon/, /londyn/hammersmith/. Do tego dane strukturalne LocalBusiness z polem areaServed wymieniającym dzielnice, żeby Google wiedział, gdzie działasz. Dodaję to w każdej stronie, którą buduję.
Numer 020 i cennik, który nie budzi podejrzeń
Numer stacjonarny 020 obok komórki to w Londynie sygnał „prawdziwej londyńskiej firmy". Wirtualny numer 020 z przekierowaniem na komórkę kosztuje kilka funtów miesięcznie u dowolnego operatora VoIP i działa niezależnie od tego, gdzie akurat jesteś.
Londyn to drogi rynek i klient o tym wie. Z rozmów z klientami wynika, że bardzo niska cena budzi podejrzenie („skoro tak tanio, to pewnie bez ubezpieczenia"), a nie zaufanie. Ceny na stronie powinny być realne dla Londynu: ani najniższe, ani najwyższe, z jasnym „od" i informacją, co wchodzi w cenę.
Ile kosztuje strona dla firmy z Londynu
U mnie ceny są takie same jak dla całego UK: landing page od £197, strona firmowa do pięciu podstron od £497, każda dodatkowa podstrona (na przykład dzielnicowa) £50. Hosting na Cloudflare jest w cenie bezterminowo, więc jedynym stałym kosztem jest domena. Agencje londyńskie wyceniają podobny zakres zwykle w tysiącach funtów i liczą projekt w tygodniach, u mnie strona firmowa powstaje w 5-7 dni roboczych od otrzymania materiałów. Pełne zestawienie jest w cenniku, a o tym, z czego wynikają różnice w cenach, piszę we wpisie ile kosztuje strona internetowa w UK.
Frazy, na które warto grać w Londynie
Wyszukiwania dzielą się na trzy warstwy: ogólne („polish builder London"), dzielnicowe („plumber in Ealing") i długi ogon („polish electrician EICR landlord West London"). Nowej firmie radzę zacząć od dzielnic i długiego ogona, bo tam konkurencja jest mniejsza, a klient bardziej zdecydowany. Frazy ogólne dokłada się, gdy strona ma już opinie i historię.
- Po polsku: „polski [branża] London", „polski [branża] [dzielnica]", „[branża] po polsku Londyn".
- Po angielsku: „polish [trade] London", „[trade] in [borough]", „[trade] near me" (na telefonie).
- Długi ogon: „polski hydraulik London 24h", „polish builder loft conversion West London", „polska sprzątaczka Wimbledon".
Jak dobrać frazy i w jakiej kolejności je zdobywać, opisuję w przewodniku SEO dla polskich firm w UK i we wpisie pozycjonowanie w Google UK, jak zacząć.
Szybkość: klient w metrze nie czeka
Klient londyński często otwiera stronę na telefonie, w drodze, na słabym zasięgu. Google mierzy szybkość przez Core Web Vitals i bierze ją pod uwagę w rankingu (web.dev, Core Web Vitals). Dlatego strony dla Londynu stawiam na Astro i Cloudflare Pages: bez wtyczek, bez panelu do aktualizowania, z treścią serwowaną z serwera w Londynie. Swoją obecną stronę sprawdzisz w PageSpeed Insights. Więcej o tym, dlaczego to ma znaczenie, we wpisie o szybkości strony i Core Web Vitals.
Lokalne SEO w Londynie: lista, którą przechodzę z każdym klientem
- Zweryfikowany Google Business Profile z prawdziwymi zdjęciami i usługami z cenami (mogę to zrobić za Ciebie).
- Opinie Google zbierane systematycznie, po każdym zleceniu, z odpowiedziami.
- Adres i numer 020 w stopce każdej podstrony, zgodne z wizytówką.
- Dane strukturalne LocalBusiness z dzielnicami w
areaServed. - Pięć do dziesięciu podstron dzielnicowych z własną treścią.
- Spójne dane firmy w katalogach polonijnych i brytyjskich (Checkatrade, Yell, portale polonijne).
- Krótki post w wizytówce co miesiąc.
Plan na pierwsze 90 dni nowej firmy w Londynie
Miesiąc 1, fundament: strona z pięcioma podstronami dzielnicowymi, zweryfikowana wizytówka Google ze zdjęciami realizacji, numer 020, dane strukturalne. Miesiąc 2, opinie i treści: prośba o opinię po każdym zleceniu, pierwsze dwa wpisy odpowiadające na pytania klientów („ile kosztuje X w Londynie"), wpisy w katalogach polonijnych, ewentualnie Google Ads na frazy z dzielnicą, żeby telefon dzwonił od razu. Miesiąc 3, skala: kolejne opinie, dłuższy przewodnik po usłudze, kilka prawdziwych linków lokalnych, poprawki tytułów na podstawie Search Console.
Jak odróżnić się od pięćdziesięciu innych firm
W Londynie na frazę typu „polish plumber London" konkurują dziesiątki firm o trzy miejsca w mapach i wszystkie piszą „professional, 24/7, fully insured". Co działa: wąska specjalizacja zamiast „wszystko" (na przykład instalacje w wiktoriańskich domach w West London), konkretna obietnica czasu reakcji, jeśli jest prawdziwa, strona w językach klientów, których naprawdę obsługujesz, i ceny, które nie próbują być najniższe. W Londynie najtańsza oferta budzi podejrzenie, nie zaufanie.